Historię Ślązaków, którzy w połowie XIX wieku wyjechali z Płużnicy do Teksasu i założyli tam miejscowość Panna Maria, już kiedyś opowiedzieliśmy. Podobnych wyjazdów było jednak więcej. Dotąd właściwie nic nie wiedzieliśmy o fali emigracyjnej, która ruszyła do Minnesoty. Tę fascynującą historię przybliży nam red. Marcin Zasada, publicysta „Dziennika Zachodniego”, który dotarł do nieznanych materiałów i zdjęć.



Świętkowie, Bienkowie, Czechowie, Gaidowie, Kuklokowie, Polokowie, Sobiechowie, Tomallowie, Wieczorkowie i inni dotarli do Ameryki w późnych latach 60. Przybywali najczęściej spod Opola - z Fałkowic (niem. Falkowitz), Starych Siołkowic (Alt Schalkowitz), Dobrzenia Wielkiego (Gros Dobern), Krogulnej (Krogullno-Gründorf), Domaradza (Dammratsch), Bąkowic (Bankwitz), spod Strzelec Opolskich i Raciborza. Niektórzy – mimo ciężkich warunków adaptacyjnych – zrobili w Minnesocie zadziwiające kariery.


Dopełnieniem wieczoru będzie blues. To nie powinno dziwić, bo przecież w Ameryce ten gatunek muzyki się narodził. Czasami zaś mówi się, że w naszym kraju to właśnie Górny Śląsk jest najżyźniejszym „zagłębiem bluesowym”. Przekonamy się o tym słuchając Marka „Makarona” Motykę, śpiewającego swe kompozycje w śląskim dialekcie.



PATRON MEDIALNY:


PROT I FILIP
Teatr OdSkocznia

Prot i Filip – pomocnicy świętego Mikołaja, to kolejne spotkanie z wesołymi przyjaciółmi. Tym razem spotkają się ze sobą w dniu Wigilii, przygotowując się na przyjście Mikołaja.
Prot upiekł świąteczny piernik, Filip ubiera choinkę i śpiewa kolędy, rozmawiają o wymarzonych prezentach… Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w magicznej zimowej atmosferze oczekiwać na przyjście upragnionego gościa. Jednak nagle orientują się, że zapomnieli napisać do niego list! Ten „mały” szczegół rozpęta istną lawinę zabawnych wydarzeń i zaskakujących spotkań.

Jak to możliwe, że w tak małym mieszkanku zmieści się Czerwononosy Renifer Rudolf? Czy rzeczywiście w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem? Czemu opłatek jest tak cienki? Dlaczego Jezuskowi w żłobku nie było zimno?
Na te i inne pytania, odpowiemy Wam podczas spektaklu Prot i Filip – pomocnicy świętego Mikołaja!

Dużym walorem naszego spektaklu jest czynny udział dzieci w przedstawieniu. Wraz z głównymi bohaterami ubierają choinkę, pomagają w śpiewaniu kolęd i świątecznych piosenek. Spektakl – poprzez różne formy teatralne, takie jak żywy aktor, teatr cieni, lalka – w lekki i przystępny sposób przybliża dzieciom tradycję świąt Bożego Narodzenia.


Występują: Sebastian Skoczeń, Tomasz Korczyk/Piotr Makarski – Teatr OdSkocznia

scenariusz: Aleksandra Utracka-Skoczeń
muzyka: Maria Holka
reżyseria: Sebastian Skoczeń i Tomasz Korczyk


CIAŁO OBCE
monodram Piotra Wiśniewskiego

Jednoosobowa produkcja Teatru Żelaznego powstała na podstawie prozy Rafała Ziemkiewicza, autora dość kontrowersyjnych, bo poruszających tematy tabu, książek. Ciało obce to, jak pisano w jednym z prawicowych pism, książka epatująca opisem niezliczonych patologicznych zachowań seksualnych. Dla innych krytyków pierwszej naturalistycznej powieści Ziemkiewicza była to udana suma rozczarowań współczesnego trzydziestokilkulatka wychowanego w katolickim domu.

Bohaterem Ciała obcego jest wciąż młody, ale niezadowolony ze swojego życia były mąż swojej żony Magdy, ojciec małej córki, kochanek wielu kobiet. Nie ma już rodziny, bo notorycznie zdradzał ukochaną. Powód tych licznych zdrad, a więc i nieudanego życia? Jest ich mnóstwo. Niepowodzeniem za swój los obarcza kolejno swoją żonę, która była zbyt pokorna wobec tego świata, następnie swoją przeszłość, potem religię, którą wyznaje, a na końcu siebie samego. Ma szansę odkupić swoje winy? Na tym świecie chyba już nie.

Książka Rafała Ziemkiewicza wywołała mały skandal obyczajowy. A jaki jest spektakl w wykonaniu Wiśniewskiego? Równie kontrowersyjny, bo poruszający tematy zakazane, takie jak zdrada, miłość zakazana, seks pozamałżeński czy sadomasochistyczne zachcianki. Niewygodny, bo wydobywający na światło dzienne wątki, które chcielibyśmy, aby tkwiły w mroku po wieki. Przejmujący, bo próbujący temu odrealnionemu strumieniowi świadomości, którym epatuje książka, nadać ludzką twarz. 

Reżyseria – Grzegorz Sobota
Występuje – Piotr Wiśniewski

Szanowni Widzowie!

3 listopada br. zagramy rock-operę Jesus Christ Superstar po raz trzechsetny! Dziękujemy wszystkim fanom, którzy przeżywali razem z nami tę opowieść od premiery w kwietniu 2000 r. Przedstawienie to, od samego początku było szczególne. Próby do tego wyjątkowego w historii musicalu, a także historii chorzowskiej sceny spektaklu wspominał na łamach "Gońca Górnośląskiego" Jacenty Jędrusik:

Przepiękną mieliśmy Wielkanoc 2000 roku. A to oczywiście za sprawą przepięknej, wiosennej aury, ale nie tylko. U nas, w teatrze Rozrywki nowa premiera; słynny musical, a właściwie rockowa opera „Jesus Christ Superstar”, wspaniałe dzieło późniejszych twórców „Evity” – A. Webbera i T. Rice'a. Tak się złożyło, że próby generalne do tego spektaklu przypadły na dni Wielkiego Tygodnia. Od poniedziałku do piątku, po kilka razy dziennie, byliśmy świadkami ostatnich dni życia Jezusa, wcielając się w postaci jego uczniów i przeciwników, Piłata i Heroda, kapłanów i faryzeuszy. Kilka razy dziennie – chcąc nie chcąc – przeżywaliśmy mękę i śmierć Chrystusa w świetle teatralnych reflektorów. I chociaż próby generalne to czas żmudnego i męczącego składania wszystkich elementów dzieła, to tym razem zauważyłem, że proces ten przebiegał spokojniej niż zazwyczaj. Odnoszę wrażenie, że wszyscy mieliśmy poczucie niezwykłości uczestniczenia w realizacji „scenariusza”, który – chociaż doskonale wszystkim znany od tysiącleci – ciągle dotyka tego najbardziej osobistego i intymnego obszaru naszej duchowości, jakim jest nasza wiara i to, co określamy mianem miłości bliźniego.

To "poczucie niezwykłości" towarzyszy wykonawcom i widzom do dziś.
A zatem – zapraszamy na trzechsetne i kolejne przedstawienia genialnego dzieła A. L. Webbera i T. Rice'a pt. Jesus Christ Superstar.







Zdjęcia z premiery: Tomasz Zakrzewski

Więcej o spektaklu – tutaj...

ŻYCIE JADZI WEDŁUG MNIE
monodram Stanisława Hollanda

Życie Jadzi według mnie to monodram, opowiadający historię miłosną z punktu widzenia starzejącego się mężczyzny. Magister inżynierii sanitarnej dzieli się z nami wspomnieniami z cudownych kilku lat wielkiej miłości z młodszą Jadzią, która pewnego dnia nagle odmienia jego życie. Stary kawaler nagle odkrywa w sobie amanta, chodzi na randki (na pizzę), ćwiczy powitanie przed lustrem w toalecie, przeżywa uczuciowe uniesienia, aż wreszcie opuszcza wynajmowany od wielu lat pokój, by zamieszkać z kobietą. Bohater porusza się jak dziecko we mgle, a sytuacje wokół niego wciąż go dziwią i zaskakują. Zadaje więc pytania i próbuje pojąć takie zjawiska jak ciąża kobiety, zjazd rodzinny z okazji urodzin dziecka, czy choćby zawodzenie religijne w kościele. Jest nieraz jak przybysz z innej planety, który pojawił się w typowej polskiej rodzinie. Nie unika głębokich egzystencjalnych przemyśleń, które go dręczą i zmieniają.

Cała ta często zabawna i pełna trafnych, nieraz kąśliwych spostrzeżeń o naszych polskich rytuałach historia opowiadana jest jednak z pewnej perspektywy. Oto nasz bohater czeka z niecierpliwością na ważną wiadomość, która może dogłębnie zmienić jego życie. Piękne chwile z Jadzią nagle stanęły w cieniu lęku. Z komedii rodzi się dramat. Farsa zamienia się w pełną napięcia chwilę wyczekiwania. Tempo zwalnia, a w tle brzmi barokowa aria. Życie po raz kolejny wywraca się do góry nogami.

Sławomir Holland (ur. 1958) Aktor, absolwent PWST we Wrocławiu, pracował z zespołach teatrów: S. Żeromskiego w Kielcach, Popularnego, Szwedzka 2/4, Na Woli w Warszawie, Polskiego w Bydgoszczy, Ateneum w Warszawie. W jego dorobku znajdują się takie role jak Henryk w Ślubie, Artur w Tangu, Chlestakow w Rewizorze, AA w Emigrantach, Gość w Jesiennym wieczorze Dürrenmata, Francois Pignon w Kolacji dla głupca, a także role w Czego nie widać Frayna, Kolaboracji Harwooda. Wraz z Jackiem Bursztynowiczem i Michałem Górczyńskim zrealizował dwa monodramy: Nic nowego pod słońcem (spektakl literacko-kabaretowy oparty na tekstach z dwudziestolecia międzywojennego Hemara, Jurandota, Tuwima, Słonimskiego, Leśmiana i innych) uhonorowany Złotym Liściem Retro 2012, a także Josela Rakowera rozmowa z Bogiem Zvi Kolitza (głęboki tekst osadzony w realiach powstania w warszawskim getcie) nagrodzony Nagrodą Publiczności na Trzecim Łódzkim Festiwalu Monodramu w 2012.
Aktor wziął udział w ponad stu filmach i serialach.


Zdjęcia: Roman Małys


Sponsorzy i partnerzy: