Tego chyba jeszcze na Dużej Scenie „Rozrywki” nie było. Pokażemy spektakl w całości zagrany w dialekcie śląskim.



Ale nie stawiamy żadnych barier etnicznych! Zapraszamy także tych, którzy tego języka dobrze nie znają, a gotowi są się na niego otworzyć. To nie będzie trudne, bo „Marika” – sztuka napisana przez Dariusza Dyrdę – odnosi się do wspólnych doświadczeń, których punktem odniesienia był wrzesień roku 1939. Przedstawienie łączy elementy komediowe z nutami tragicznymi. Ozdobione jest muzyką graną na żywo.


„Marika” jest bodaj najważniejszym osiągnięciem Amatorskiego Teatru Naumionego z Ornontowic, wielokrotnie nagradzanym na różnych przeglądach i festiwalach, gorąco oklaskiwanym w wielu miejscowościach Górnego Śląska. To zespół wielopokoleniowy, nawiązujący do bogatych tradycji kulturalnych ziemi mikołowskiej i pszczyńskiej.

PATRON MEDIALNY:

Absolwent Wydziału Jazzu PWSZ w Nysie w klasie puzonu jazzowego Grzegorza Nagórskiego, wokalistyki jazzowej w klasie Danuty Sendeckiej oraz krakowskiej Akademii Muzycznej (puzon jazzowy) w klasie Andrzeja Czehowskiego.
Jest członkiem zespołu Natty Dead (SKA/punk).
Współpracuje z big bandem Uniwerystetu Opolskiego oraz kluczborskim Big Roll Band. Prowadzi orkiestrę dętą „Zdrowy Band” w Gorzowie Śląskim (jako trzeci dyrygent w rodzinie, po dziadku i ojcu).
Wraz ze „Zdrowym Bandem”  w 2016 roku wystąpił w filmie „Szkoła uwodzedznia Czesława M.” u boku Czesława Mozila. Nagrał również ze swoją orkiestrą soundtrack do tego filmu, który znalazł się na płycie „Szkoła uwodzenia Czesława M. – piosenki z filmu”. Jest pomysłodawcą ogólnopolskich warsztatów dla muzyków orkiestr dętych odbywających się co roku w Pawłowicach (woj. opolskie).
Jest również pedagogiem i muzykiem sesyjnym (m.in. z zespołem Hatbreakers).
Jako członek zespołu wokalnego Teatru Rozrywki bierze udział we wszystkich produkcjach muzycznych. W musicalu Młody Frankenstein M. Brooksa i T. Meehana gra Stewarda.

Historię Ślązaków, którzy w połowie XIX wieku wyjechali z Płużnicy do Teksasu i założyli tam miejscowość Panna Maria, już kiedyś opowiedzieliśmy. Podobnych wyjazdów było jednak więcej. Dotąd właściwie nic nie wiedzieliśmy o fali emigracyjnej, która ruszyła do Minnesoty. Tę fascynującą historię przybliży nam red. Marcin Zasada, publicysta „Dziennika Zachodniego”, który dotarł do nieznanych materiałów i zdjęć.



Świętkowie, Bienkowie, Czechowie, Gaidowie, Kuklokowie, Polokowie, Sobiechowie, Tomallowie, Wieczorkowie i inni dotarli do Ameryki w późnych latach 60. Przybywali najczęściej spod Opola - z Fałkowic (niem. Falkowitz), Starych Siołkowic (Alt Schalkowitz), Dobrzenia Wielkiego (Gros Dobern), Krogulnej (Krogullno-Gründorf), Domaradza (Dammratsch), Bąkowic (Bankwitz), spod Strzelec Opolskich i Raciborza. Niektórzy – mimo ciężkich warunków adaptacyjnych – zrobili w Minnesocie zadziwiające kariery.


Dopełnieniem wieczoru będzie blues. To nie powinno dziwić, bo przecież w Ameryce ten gatunek muzyki się narodził. Czasami zaś mówi się, że w naszym kraju to właśnie Górny Śląsk jest najżyźniejszym „zagłębiem bluesowym”. Przekonamy się o tym słuchając Marka „Makarona” Motykę, śpiewającego swe kompozycje w śląskim dialekcie.



PATRON MEDIALNY:


Imię to francuska sztuka, której ekranizacja ściągnęła do kin rekordową liczbę widzów. Nakręcony w 2013 roku film otrzymał dwa Cezary oraz trzy nominacje (w tym za najlepszy scenariusz adaptowany). Dobrze napisane, dowcipne dialogi i wyraziste postaci, to komediowe atuty Imienia, porównywanego często do Boga mordu (w filmowej wersji Rzeź Romana Polańskiego). I podobnie, jak sztuka Jasminy Rezy, Imię nie jest komedią pozbawioną refleksji, a śmiech bywa tutaj gorzki.
 

Akcja rozgrywa się w ciągu jednego wieczoru, podczas kolacji wyprawianej przez profesora literatury Pierre'a (Szymon Bobrowski) i jego żonę Elisabeth (Edyta Olszówka) w ich paryskim mieszkaniu. Zaproszeni goście, to przyjaciel domu, puzonista – Claude (Marcin Hycnar), brat Elisabeth, błyskotliwy przedsiębiorca – Vincent (Wojciech Malajkat) oraz jego dużo młodsza, ciężarna partnerka Anna (Dorota Krempa). W tym gronie przebieg spotkania wydawał się doskonale przewidywalny. Jednak tym razem typowe, drobne sprzeczki przerodzą się w prawdziwą bitwę. A całe zamieszanie wywoła niewinne z pozoru pytanie: Czy macie już jakiś pomysł na imię?



Czy można chłopcu dać na imię Adolf? Po tym wszystkim, co Hitler zrobił Francji i Europie? Pierre (Szymon Bobrowski) nie może sobie tego wyobrazić i wdaje się w spór ze szwagrem Vincentem (Wojciech Malajkat). Z czasem do zwady dołączają przyjaciel domu (Marcin Hycnar), żona Pierre'a (Edyta Olszówka) i spodziewająca się dziecka Anna (Dorota Krempa). Kłótnia się nakręca, nawet kiedy się okaże, że pomysł był tylko żartem na pobudzenie krążenia. Raz naruszone tamy wstrzymujące tajone urazy i fobie pękają. Krok po kroku rodzinny obiad zmienia się w rodzinne piekło. Coś nam to przypomina i tak ma być. Autorzy dobrze jednak wiedzą, jak wybrnąć z nieprzyjemnej sytuacji, i na koniec wszystko wraca do normy, a może nawet atmosfera - po oczyszczającej burzy - się poprawia. Spektakl Grzegorza Chrapkiewicza sprawnie przedstawia spiralę rodzinnych nieporozumień, wplatając w akcję sekwencje zabawne, ale i dające do myślenia. A że sztuka grana jest na wyrównanym poziomie, można jej wróżyć dobre przyjęcie u polskiej publiczności.
(Tomasz Miłkowski
, Przegląd)



spektakl powstały na podstawie sztuki Le Prénom autorstwa Matthieu Delaporte i Alexandre de la Patelliere
przekład: Barbara Grzegorzewska
reżyseria: Grzegorz Chrapkiewicz
scenografia: Wojciech Stefaniak
kostiumy: Justyna Woźniak

Obsada: Wojciech Malajkat, Edyta Olszówka, Szymon Bobrowski, Marcin Hycnar, Dorota Krępa
PROT I FILIP
Teatr OdSkocznia

Prot i Filip – pomocnicy świętego Mikołaja, to kolejne spotkanie z wesołymi przyjaciółmi. Tym razem spotkają się ze sobą w dniu Wigilii, przygotowując się na przyjście Mikołaja.
Prot upiekł świąteczny piernik, Filip ubiera choinkę i śpiewa kolędy, rozmawiają o wymarzonych prezentach… Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w magicznej zimowej atmosferze oczekiwać na przyjście upragnionego gościa. Jednak nagle orientują się, że zapomnieli napisać do niego list! Ten „mały” szczegół rozpęta istną lawinę zabawnych wydarzeń i zaskakujących spotkań.

Jak to możliwe, że w tak małym mieszkanku zmieści się Czerwononosy Renifer Rudolf? Czy rzeczywiście w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem? Czemu opłatek jest tak cienki? Dlaczego Jezuskowi w żłobku nie było zimno?
Na te i inne pytania, odpowiemy Wam podczas spektaklu Prot i Filip – pomocnicy świętego Mikołaja!

Dużym walorem naszego spektaklu jest czynny udział dzieci w przedstawieniu. Wraz z głównymi bohaterami ubierają choinkę, pomagają w śpiewaniu kolęd i świątecznych piosenek. Spektakl – poprzez różne formy teatralne, takie jak żywy aktor, teatr cieni, lalka – w lekki i przystępny sposób przybliża dzieciom tradycję świąt Bożego Narodzenia.


Występują: Sebastian Skoczeń, Tomasz Korczyk/Piotr Makarski – Teatr OdSkocznia

scenariusz: Aleksandra Utracka-Skoczeń
muzyka: Maria Holka
reżyseria: Sebastian Skoczeń i Tomasz Korczyk