POŚWIATOWSKA / RADEK

Janusz Radek w bardzo nowoczesnej, wręcz eksperymentalno-elektronicznej odsłonie śpiewa i gra swoje utwory do tekstów Haliny Poświatowskiej.
 
To zupełnie nowe oblicze Artysty, wyraz jego aktualnych fascynacji muzycznych – recital mimo wykorzystania wierszy poetki wymyka się pojęciu piosenki literackiej. Kompozycje harmonijnie uzupełniają nowoczesne elektroniczne brzmienia, podążając nawet w stronę powolnego i nastrojowego, przestrzennego ambientu. Wokalista podczas koncertu gra na instrumentach klawiszowych, a wspomaga go znany m.in.: z zespołu Pudelsi, pianista młodego pokolenia Adam Drzewiecki.
 
Po raz pierwszy wiersze Poświatowskiej pojawiły się na płycie Dziękuję za miłość w 2007 roku. To był debiut autorski Artysty, wsparty w wersji tekstowej kilkoma wierszami Poświatowskiej, a w muzycznej – niezwykłymi aranżacjami Mateusza Pospieszalskiego. Płyta szybko zyskała status złotej, a piosenka Kiedy U... Kochanie do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów Janusza Radka.
 
Duet Poświatowska/Radek dla fanów obojga Artystów okazał się idealnym połączeniem. "Po każdym niemal koncercie słyszę komentarze i prośby o więcej Poświatowskiej w mojej muzyce. Sam też nie potrafię oprzeć się urokowi jej wierszy" mówi Janusz Radek. "Jej poezja zastępuje mi iluzję medialną. Poezja jest szpicą intelektualną, językową. Ci którzy ją tworzą, to wizjonerzy, taka była też Halina Poświatowska. Stworzyła niezwykle uniwersalne, mam wrażenie, wiersze, które z jednej strony odrywają mnie od rzeczywistości, a z drugiej w wyjątkowy sposób ją tłumaczą. Wciąż sięgam po Poświatowską, bo jej wierzę. Czuję ponadto ogromną symbiozę mojej muzyki z jej wierszami. W moich utworach zawieram cząstkę tego jej ogromnego pragnienia."


PISZEMY (I ŚPIEWAMY) PO ŚLĄSKU


Etnolekt śląski nie został skodyfikowany, choć interesujące próby trwają od lat. Coraz więcej osób próbuje pisać po śląsku , z wykorzystaniem nieistniejących w polszczyźnie tzw. znaków diakrytycznych. Zaprosiliśmy ekspertów, którzy nam wyjaśnią, jak z nich korzystać.

Większość jednak używa alfabetu powszechnie używanego w naszym kraju. Posługując się nim, zapisuje nieraz skomplikowane myśli i zdania, licząc na zrozumienie i swoistą promocję śląszczyzny. Jakie przynosi to efekty? Zobaczcie, posłuchajcie, oceńcie.

Przedstawimy i zinterpretujemy teksty literackie pisane po śląsku, bo okazuje się, że powstaje ich coraz więcej, a niektóre wykraczają poza granicę eksperymentu. Swoje utwory zaprezentują i omówią m.in.: Krystian Gałuszka (poezja), Marcin Melon (proza), Zbigniew Kadłubek (esej, translacja) i Krzysztof Karwat (dramat). Ponadto wystąpią: Grzegorz Płonka – artysta śpiewający najstarsze pieśni śląskie, prof. Jolanta Tambor - językoznawczyni z Uniwersytetu Śląskiego oraz aktorzy Teatru Rozrywki – Adam Szymura i Artur Święs.
 

Powieść kryminalna napisana po śląsku
 
PARTNERZY:





ARTYŚCI ZE ŚLĄSKIEGO "TRÓJMIASTA"


 
Nigdy nie doszło do zespolenia Bytomia, Gliwic i Zabrza w jeden organizm, choć takie plany przed wojną istniały. Niemniej te miasta łączyły i łączą nadal silne więzy gospodarcze i kulturalne. Tak było również w latach 20. i 30. minionego wieku. Wprawdzie dominował w nich – tak jak po polskiej stronie granicy – wielkoprzemysłowy proletariat, to jednak z jego szeregów wyrosły także ciekawe indywidualności artystyczne. To wtedy powstawały zręby środowisk twórczych, opozycyjnie nastawionych do rodzącego się nazizmu.
O ówczesnych pisarzach, ważnych dziennikarzach, malarzach czy rzeźbiarzach zapomniano nie tylko w naszych regionie, ale także we współczesnych Niemczech, mimo że niektóre ich dzieła pozostały na Śląsku bądź niekiedy się do nich odwołujemy. Przywołamy nazwiska i twórczość m.in.: Thomasa Myrtka (wybitnego rzeźbiarza), Bruno Schmialka (awangardysty i nauczyciela sztuki) czy Roberta Kurpiuna (autora książek o tematyce regionalnej).
Gośćmi Krzysztofa Karwata będą: Jerzy Ciurlok – publicysta, Przemysław Nadolski – historyk i archiwista oraz prof. Grażyna Barbara Szewczyk – germanistka z Uniwersytetu Śląskiego.



„Bruno Schmialek powrócił na Górny Śląsk. W 1930 roku powołano go na stanowisko nauczyciela sztuki w bytomskiej Akademii Pedagogicznej. Wkrótce też odbyły się pierwsze, niezwykle udane wystawy. Prezentacje jego dzieł w Królewcu, Wrocławiu i Berlinie uczyniły z niego znaną i cenioną postać awangardy artystycznej. Dzieła: Górny Śląsk, Hałdy, W sztolniach, Do pracy, Codzienna droga, Małe miasto, Głowy czy Święci mojego czasu wstrząsały.
Prace Schmialka znalazły się niebawem na sławetnej wystawie Sztuki zdegenerowanej w 1937 roku w Monachium. Wystawa zakończyła się ceremonialnym spaleniem eksponatów, m.in. 10 prac Schmialka. To samo uczyniono nieco później we Wrocławiu z jego cyklem drzeworytów pt. Łagodna, zainspirowanych słynnym dziełem Fiodora Dostojewskiego. Artyście, związanemu ideowo z socjaldemokracją, zakazano pokazywania swoich dzieł poza śląską prowincją. Podczas II wojny światowej z rodziną przebywał na Górnym Śląsku, wykonując różne prace. Lecz cały czas także tworzył obrazy swej małej ojczyzny. Były to głównie pejzaże, w tym beskidzkie i sudeckie”.
(fragment artykułu Jerzego Ciurloka pt. Z prowincji na salony, przygotowywanego do druku w nr. 3 (13) kwartalnika „Fabryka Silesia” )



PARTNER:




Drzeworyty Bruno Schmialka
 
Gabriela Zapolska
ICH CZWORO
Teatr Polonia z Warszawy


 
Akcja tragifarsy rozpoczyna się w Wigilię Bożego Narodzenia, kończy zaś pierwszego dnia kolejnego roku. Mąż i żona, żyjący wprawdzie w jednym domu, ale zupełnie osobno, próbują każde na swój sposób i zgodnie ze swoimi przekonaniami ułożyć swoje życie. On wycofuje się ze świata i żyje pracą, ona szuka pocieszenia w relacji z innym mężczyzną. Ich codzienność ukazana jest ze swoistym, ironicznym humorem, skrytym głownie w rozmowach, jakie ze sobą prowadzą.


 
Niemym świadkiem kryzysu tej rodziny jest także Lila, dziecko, które nie mając na nic wpływu, musi odnaleźć się w sporze rodziców. Uwikłani w siatkę wzajemnych pretensji, wyrzutów, nieszczerości i obaw bohaterowie wzbudzają więc z jednej strony śmiech, ale też prowokują do zastanowienia nad kosztem, jaki ponosi w tej historii dziecko.


 
Opowieść o typowym trójkącie małżeńskim należy do jednego z najbardziej znanych utworów Zapolskiej. Została wystawiona po raz pierwszy we Lwowie w 1907 roku i do tej pory doczekała się blisko 100 inscenizacji. Reżyserujący sztukę Jerzy Stuhr mówi o niej: To bardzo aktualny tekst, bo mówiący o rozpadzie rodziny widzianym oczami dziecka, dziecka świadomie przeżywającego ten dramat. A z drugiej strony ‘Ich czworo’ to tragifarsa śmieszna i drapieżna. Takie połączenia kocham najbardziej.


 
reżyseria: Jerzy Stuhr
scenografia: Małgorzata Domańska
kostiumy: Zofia de Ines
ruch sceniczny: Jarosław Staniek
 
występują:
Mąż – Jerzy Stuhr
Żona – Sonia Bohosiewicz
Dziecko – Iga Mencel/Milena Poświatowska
Kochanek – Tomasz Kot/Antoni Pawlicki
Wdowa – Renata Dancewicz
Szwaczka – Iza Kuna
Służąca – Krystyna Froelich
Dorożkarz – Wojciech Chorąży
 
czas trwania: 120 minut z 1 przerwą








Syn współtwórcy Kabaretu Starszych Panów, Jerzego Wasowskiego i aktorki, Marii Janeckiej.
Piórotechnik, jak lubi o sobie mawiać. Dziennikarz muzyczny (niektóre audycje radiowe: Baw się razem z nami, Katalog Nagrań, Lista przebojów dla Oldboyów, Radio Retro, Dropsy, Tanie Granie, Na-na-na czyli nastrój na nastrój, Frajdek), autor i odtwórca tekstów satyrycznych (w radiu – Samouczek, Lista Przebojów dla Oldboyów, Nie tylko dla orłów, oraz w telewizji – Za chwilę dalszy ciąg programu, Komiczny Odcinek Cykliczny czyli KOC, Komiczna Audycja Cykliczna czyli KAC), mistrz zagadek (Zagadkowa niedziela, Zagadkomat w "Świerszczyku"), autor znakomitych tekstów piosenek (m.in. „Blues to zawsze blues jest”, „Dzień dobry Mr. Blues”, „Marmolada na księżycu”), jeden z T-Raperów Znad Wisły (autor m.in. PKP, czyli Pocztu Królów Polskich, PKS, czyli Przeglądu Książek Szkolnych, MPT, czyli Małego Przewodnika Tanecznego).
Autor wielu tekstów (jeszcze) niewydanych. Umysł nieokiełznany. Kolekcjoner szalony – zbiera książki, płyty, DVD – wszystko, co dobre – jak mawia. Czasami dzielił się cząstką swoich zbiorów ze słuchaczami radiowymi. Z grupą emigrantów z Trójki stworzył Radio Wnet (wymyślił nazwę i z żoną stworzyl wszystkie jingle). Wraz z żoną daje się czasem namówić na prowadzenie koncertów i innych wydarzeń kulturalnych.
Z Wojciechem Mannem tworzył niezrównany duet prowadzących – w telewizyjnym programie Archiwizja, czyli po trochu wyciągane z lochu w TVP Kultura. Wraz z Rychem (Sławomirem Szczęśniakiem) wystąpił w kilku reklamach radiowych i telewizyjnych.
Niestrudzenie i walecznie dba o spuściznę Jerzego Wasowskiego, doprowadzając do ukazywania się CD, DVD oraz książek i nut z twórczością Taty (działa w Fundacji Wasowskich i Wydawnictwie Wasowscy).
Autor cyklu piosenek "MARMOLADA NA KSIĘŻYCU", które muzyką opatrzył Maciej Małecki, a wykonał Grzegorz Małecki wraz Polską Orkiestrą Radiową i najlepszymi jazzmanami. Książka z płytą zdobywają popularność od końca 2015 roku.
Tłumacz Lewisa Carrolla: „Obławantura przez Wążarłacza i Łowybryki wokół Żreka” oraz „Perypetie Alicji na Czarytorium”.
Ostatnia publikacja to „Z historii muzyki dla wszystkich wierszyki”, powstałe na zamówienie Filharmonii Szczecińskiej.
Z bardziej szalonych doświadczeń należy wymienić dubbing kota Garfielda w serii dobranocek dla dzieci (TVP).
Dla Teatru Rozrywki dokonał przekładu libretta musicalu Młody Frankenstein M. Brooksa i T. Meehana.

 
Foto: Dominik Marciniak